Witam.
No cóż wszystko co fajne , kiedyś się kończy ( i nie mam tu nart na myśli).
Ekipie z Białego Domku i okolic wielkie dzięki za:
-psychoanalizę
-rozmowy o życiu
-extra dyskoteki przy Krajewskim Sewerynie
-wspólne gotowanie
-śmiech
-jeszcze raz śmiech
-...............
i za trzy zjazdy na nartach.
Jak się bowiem okazuję , część osób przyznało się w końcu ,że przedkłada słońce i opalanie nad jazdą na nartach - BRAWO ZA ODWAGĘ CYWILNĄ. Na kolejny wyjazd nawet nie zabiorę nart.
Jeśli zaś chodzi o wspomnianą wątrobę to trzeba się tyle nie obiadać ( bo może zemdlić)
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki.













