Ośrodek ma wszelkie znamiona pełnego alpejskiego kurortu, choć w miniaturowej jak na warunki alpejskie, skali. Posiada także specyficzny mikroklimat i choć najwyższym punktem jest stacja na górze Kornock o wysokości ledwie 2205 m npm, to sezon trwa tu od końca listopada, do ok. 20 kwietnia a bywa że i tydzień dłużej, choć nie są to przecież żadne „lodowcowe” wysokości..
Ośrodek ten jest podzielony na dwie części, jedna (południowa) położona na zboczu Kornocka, należy do Karyntii oraz druga (północna) połozona po drugiej stronie miejscowości, drogi i jeziora Turrachsee, przynależna jest do Styrii. Zdecydowanie obie części różnią się także specyfiką tras. O ile pierwsza część ma wysokogórski charakter i trasy przebiegają po odkrytym terenie, z rzadka porośniętym kosodrzewiną czy pojedynczymi świerkami, o tyle po drugiej stronie stacji, trasy w większości przecinają górskie lasy. Oczywiście to rzecz gustu ale i Mnie i jak zauważyłem innym przebywającym w tym ośrodku, zdecydowanie lepiej „leżą” trasy po drugiej północnej, styryjskiej stronie. Mimo wszystko, trasy na Kornock'u są zdecydowanie dobre, szerokie i mają wspaniałe warunki „widokowe”.
Stacja ta choć niewielka, ma też świetną rzecz z reguły dostępną w większych centrach narciarskich a mianowicie, można zrobić w tym ośrodku pełną rundę, i to bez powtarzania tras. Po tym krótkim zarysowaniu miejsca, najwyższy czas zatem, napisać więcej szczegółów o ośrodku , o bazie wyciągowej, no i jakże by inaczej, o trasach.
Tras w tym niedużym ośrodku jest (jeśli chodzi o kilometraż) nie za wiele, raptem 38 km, ale jest tych szlaków kilkanaście, tak dłuższych jak i krótszych i o bardzo silnie zróżnicowanym poziomie trudności. Każdy znajdzie zatem cos dla siebie. Według danych ośrodka, tras „niebieskich” a więc łatwych jest 13 km, średnio trudnych czyli „czerwonych” jest 22 km, zaś trudnych „czarnych” 3 !!! km. Hmm, mam wątpliwości do sumy tych czarnych tras, bo jest to w sumie jeden odcinek i do tego raczej nie dłuższy niż kilkaset metrów ale o tym poniżej a tu jedynie podaję oficjalne dane ośrodka. W każdym bądź razie, mimo iz „kilometraż” nie wygląda imponująco, to w rzeczywistości jest gdzie i po czym jeździć.
Zacznijmy może zatem od centrum miejscowości i tras położonych na zboczu góry Kornock, tak zwana jest również, ta część ośrodka.
Mapa południowej części ośrodka, Karyntia
Od miejscowości Turracher Hoehe, na szczyt wjedziemy szybką „kanapą” typu „Bubble” 6-o osobową „Kornockbahn” i do tego podgrzewaną. Kiedy znajdziemy się na samej górze możemy zjechać do dołu „czerwoną” trasą nr 1. Mniej więcej po przejechaniu ok. 500 metrów od szczytu, po minięciu szerokiego łuku w prawo,
Kornock, trasa nr 1 idąca od lewej po grani i widoczny skręt w prawo w dół. Widok od strony trasy nr 3
można dokonać wyboru zmiany trasy czyli pojechać bardziej w prawo trasą nr 1, niemal na wprost odnogą trasy nr 1 czyli trasą nr 2 która biegnie omijając „kocioł” podszczytowy
Trasa nr 1, środkowa część
, lub odbić w lewo na trasy nr 3 i 4, „czerwone”, fajne i puste. Te dwie ostatnie mają swój odrębny wyciąg, tyle że jest to tzw. „talerzyk”. Dla osób ceniących sobie zjazdy „off piste” jak najbardziej jest możliwy zjazd spod Kornocka do samego dołu, choć tak czy inaczej trzeba przeciąć czy też wjechać na trasę nr 1. Po tej stronie ośrodka znajduje się także spore wzniesienie na które można wjechać od strony trasy nr 1 wyciągiem orczykowym i następnie na powrót trasą nr 9, lub od strony jeziora kombinowanym wyciągiem, „kanapowo-gondolkowym”, „Panoramabahn”. Po wjeździe na górę oprócz wymienionej trasy nr 9, mamy do dyspozycji, nie za długą ale bardzo urokliwą trasę „czerwoną” nr 12 z niewielkim rozgałęzieniem oznaczonym jako „czerwona” 13-ka. Tą ostatnią trasą możemy dojechać także do dwóch wyciągów „talerzykowych” i wjechać na zupełnie niewysokie wzgórze nieźle nadające się do nauki choć dwie trasy są oznaczone jak „czerwone” nr 5 i 6, oraz jedna „niebieska” nr 7. Trasą nr 5 zjeżdżamy zatem znów do miejsca naszego startu i przejeżdżając na nartach wzdłuż parkingu (mamy go po prawej ręce) i mijając „kanapę” Kornockbahn, skręcamy w prawo i jadąc lekko w dół przejeżdżamy pod główną drogą w Turracher Hoehe.
Centralny punkt Turracher Hoehe. Koniec trasy nr 1, kolejka narciarzy do wyciągu "Kornockbahn", widoczny stok z trasą nr 26 i fragmencik nr 27.W centrum zdjęcia widoczny przejazd na druga stronę ośrodka.
Po przejeździe pod drogą kierujemy się skosem w prawo i trochę odpychając się kijkami lub „łyżwując”, dobijamy do niedługiego orczyka. Jest też możliwość po przebyciu przejazdu pod drogą, zaraz po tym skręcić w lewo i wjechać na trasę nr 28, dojazdówkę. Niestety nie jechałem tamtędy, więc opis ten jest tylko wynikiem przeglądu mapy ośrodka.
Wróćmy zatem do ww wspomnianego orczyka.
Wjeżdżamy zatem w góre i w ten sposób rozpoczynamy przygodę z „drugą stroną” zwaną także jako Schoberriegel .
Druga strona, część północna, Styria
Będąc już na górze wyciągu, odbijamy w dół, na niebieską trasę nr 18, tu ułatwieniem trafienia na nią, może być kierowanie się na widoczną „kanapę”, jadącą tuż obok „18-ki”. Trasa ta mimo że niebieska i bardzo łatwa, jest jedną z najprzyjemniejszych tras w ośrodku. Momentami bardzo szeroka, o niemal stałym spadku, wprost kapitalnie nadająca się do nauki tak dla początkujących narciarzy ale też do perfekcyjnej jazdy „na krawędziach” czyli do wycinania idealnych śladów na śniegu.
Trasa nr 18. Bajka, po prostu.
Dojeżdżamy do dolnej stacji „kanapy” trochę uważając bo jest niewielki ale ostrzejszy spadek. Tak więc znajdujemy się na dole przy wyciągu „Zirbenwaldbahn”, 4-o osobowej typu „Bubble” ale nie podgrzewanej.
Wjeżdżamy nią do góry ...
... i zjeżdżamy w dół czerwoną trasą nr 19.
Po mniej więcej 300-400 metrach, możemy kontynuować zjazd tą trasą do dołu i znów wjechać wspomnianym wcześniej wyciągiem, trasa ta w dolnej części bardzo często obsadzana jest tyczkami i rzeczywiście to trasa typowo slalomowa i całkiem, całkiem stroma,
trasa nr 19 (dół)
lub odbić nieco w prawo i wjechać na kolejną wspaniałą czerwoną FIS-owską trasę nr 20.
trasa nr 20, FIS
To kolejna świetna trasa w tym ośrodku i nie o jakichś sporych wymaganiach. To jedna z tych tras które się szybko nie nudzą a i zbytnio obsadzane narciarzami też nie są. Dojeżdżamy nią na dół, do kolejnej „kanapy”, 6-o osobowej (Bubble), „Turrachbahn”. Teraz wjedziemy tym wyciągiem przynajmniej dwa razy. Najpierw po wyjściu z tej „kanapy” możemy zjechać w dół na całą „20-kę” albo wybieramy trasę nr 21 (czerwona i też niezłą) i po dojeździe do ostatniej stromej części trasy, zdecydowanie skręcamy na lewo i „niebieską” dojazdówką nr 31 i znów jesteśmy na trasie nr 20 i tak dojeżdżamy do wyciągu „Turrachbahn”. Ponownie jedziemy w górę, lecz tym razem urządzamy sobie małe „co nieco”. A co ?!, trochę szaleństwa i popróbowania trudniejszych wyzwań nie zaszkodzi. Teraz wjeżdżamy na czerwoną trasę nr 34, nie na darmo zwącą się „ADREANALINE” /!!!/.
trasa nr 34, ADRENALINA
Wcześniej, wjeżdżając do góry mogliśmy ją sobie dokładnie obejrzeć z pokładu kanapy, gdyż trasa ta przebiega dokładnie pod wyciągiem czyli w przecince leśnej. Jest dość duży spadek i naprawdę wąsko czyli trasy niewiele a emocji duuużo. To jednak dopiero rozgrzewka, kiedy dojeżdżamy do znanego już miejsca, wcześniejszego zjazdu trasą nr 21, zapuszczamy się w „czeluść piekielną” czyli na „czarną” trasę nr 35, znana jako „DIRETTISSIMA”.
trasa nr 35, Direttissima
To naprawdę bardzo stroma trasa o nachyleniu ponad 50% a momentami ponad 70%, do tego często pokryta muldami lodem, taka trasa „hardcorowa”. Na szczęście jest krótka i na pewno nie jest to 3 km /!!!/ a raczej ok. 500 metrów. Uważam że nie jest aż tak źle ale trzeba tu być i czujnym, zdecydowanym w ruchach i bardzo pewnym w skrętach. Nowicjuszom zdecydowanie odradzam. Każde poślizgnięcie i od razu możemy się zsunąć o jakieś 200 m w dół (albo i więcej !!!) bez nart czy kijków, najczęściej na plecach i do tego głową w dół !!!. Jazda na tej trasie bez kasku, to w istocie narażanie się na bardzo ciężkie obrażenia, w przypadku jeśli nie zdołamy się utrzymać na nartach.
I znowu wjeżdżamy na górę kanapą Turrachbahn. Tym razem chwila na dokładniejsze rozpoznanie terenu na którym właśnie wysiedliśmy. To obszerne plateau na którym oprócz wspomnianego wyciągu, ujrzymy także „Hutty” czyli „chaty z wyszynkiem” oraz stale wystawione, w sporej ilości leżaki. Zaiste świetne to miejsce na chwilę relaksu w zależności od potrzeb, dłuższą lub krótszą, ze słoneczną wystawą oraz z piękną panoramą na Kornock i pobliskie góry. Atrakcją tego miejsca a wręcz stałym zwyczajem, jest to, że co jakiś czas, pojawia się tutaj wystawnie ubrany kelner i częstuje znajdujących się tamże gości … szampanem. Oczywiście nie trzeba dodawać iż szampan jest jak najbardziej … gratis.
Tak więc tym razem w już szampańskim, doskonałym nastroju i wypoczęci, udajemy się dalej na narciarskie szlaki w ośrodku Turracher Hoehe. Zjeżdżamy zatem w dół wzdłuż niedługiej a dość stromej czerwonej trasy nr 22 lub połozonym obok łagodniejszym warianten oznaczonym jako niebieska nr 36),
Trasa nr 22 i wyciąg "talerzyk", jeden z głównych łączników ośrodka
dojeżdżamy do łącznika z czerwoną trasą nr 23 (dość malownicza) i lekko skręcając w lewo jedziemy dalej w dół już połączonych tras, do wyciągu 'Weitentallift”.
"Talerzyk" i trasa nr 24 (po lewej) i 23 (po prawej)
Niestety „talerzyk” ale nie ma tu za wielu narciarzy i szybko wjeżdżamy nim do góry. Będąc na górze możemy zjechać wspomnianą trasą nr 23 czyli na prawo od wyjścia z wyciągu lub na lewo w również malowniczą, szeroką biegnącą przez las i też zupełnie nieobleganą, trasę czerwoną nr 24. Gdy znajdziemy się na dole, znów korzystamy z wcześniej wymienionego „talerzyka” i jedziemy ponownie do góry. Tym razem wypinając się z wyciągu, jedziemy bardziej na wprost i zaczynamy zjazd w dół czerwoną trasą nr 25. Wjazd na tę trasę ma dwa warianty albo dość króciutki ale ostry odcinek taki na wprost albo lekko objeżdżając z góry taką agrafką. Stok ten jest niezbyt długi ale za to ze wspaniałym widokiem na Kornock, Turracher Hoehe oraz zamarznięte jezioro, Turrachsee. Zjeżdżamy tą trasą do samego dołu, po drodze mijając jedną z najbardziej obleganych „Hutte” w okolicy, za to świetnie ukrytą,
"Hutta" i trasa nr 25
i albo wjeżdżamy na powrót w górę przy pomocy 2-osobowego krzesełka „Sonnenbahn” albo kierujemy się na taflę jeziora i oczekujemy na przyjazd, SeeTaxi, czyli albo traktora albo skutera śnieżnego ewentualnie quad'a, którymi za pomocą doczepionych rur, których należy się chwycić, przewiezą nas na druga stronę jeziora.
Przejazd przez jezioro, SeeTaxi
Oczywiście jest to możliwe kiedy tafla jest zamarznięta. Natomiast jeśli ktoś nie chce skorzystać z SeeTaxi, to trzeba wjechać "Sonnenbahn" w górę, następnie skierować się na trasę nr 23 i kierując się znakami i trzymając lewej strony trasy zjechać w kierunku „talerzyka” „Seitensprunglift” położonego wzdłuż trasy nr 22, wjechać nim do góry, wybrać niebieską trasę nr 27 i ewentualnie niebieską nr 26 i zjechać na dół w kierunku przejazdu pod szosą, tego samego który mijaliśmy już wcześniej, tyle że w drugą stronę. Tym razem jako że jest trochę pod górkę, to by nie wypinać nart, mamy do dyspozycji wyciąg linowy czyli długą, miękką linę, której należy się chwycić prawą ręka i powolutku jechać na drugą stronę szosy. I tak w ten oto sposób, po przejechaniu niemal wszystkich tras w całym ośrodku, znów jesteśmy w miejscu startu.
Oczywistym jest że powyżej zaprezentowana marszruta, to tylko jedna z licznych możliwości korzystania z wariantów tras w tym ośrodku. To tez właśnie należy do plusów tego malowniczego ośrodka, bo choć niewielki, to jest on bardzo przyjemny. Mimo setek kilometrów tras, te które są bardzo urozmaicają pobyt i nie ma się odczucia że jest ich tak mało. Po prostu do wyboru, do koloru. Ośrodek bardzo polecałbym tym którzy nie przepadają za tłokiem, choć należy zwrócić uwagę że i tu bywają spore kolejki (zwłaszcza do „Kornockbahn”, bo przy innych „kanapach” np. „Turrachbahn” raczej tłumów spodziewać się nie należy), także tym których nie pasjonują hektary i niezmierzone kilometry tras, cenią zaś spokój, kameralność, pewien sznyt z lekkim snobizmem i szampanem na stoku, swoistą malowniczość (wedle niektórych wręcz granicząca z kiczowatością czy cukierkowatością), rodzinnością, to tutaj to wszystko mogą znaleźć.
Zdjęcia z zasobów własnych oraz ze stron:
http://www.smucisca.net/forum/
http://www.alpinforum.com/forum/
http://pl.bergfex.com/