Dojechać do ośrodka można tylko jedną drogą (ok. 7 km) prowadzącą z miejsowości Flattach a zaczynającą się całkiem stromą i krętą wspinaczką. Dojeżdżamy do końca i ... nagle przed oczami ukazuje Nam sie kilka dużych parkingów (większa część szutrowa) oraz duża betonowa budowla w niczym nie dająca wrażenia że to właśnie tu przyjdzie nam spędzić już za niemal chwilę, upragnione szusy narciarskie.

Tym miejscem jest, dolna stacja kolejki wydrążonej w skale, popularnie zwanej "kretem". Wchodzimy do środka i widzimy wagoniki podobne do kolejki na Gubałówkę. Zatem jedziemy do góry, przemierzając odległość niespełna 6 km w czasie 8 minut.

Wysiadając na górnej stacji "kreta" widzimy już góry, żleby, śnieg, ba tuż obok wesoły

które to dopiero wywiozą Nas do góry, na stację zwaną Eissee. To nowoczesna budowla w której znajdziemy
ogromną restaurację, duży taras widokowy oraz hotel.

Wychodząc z górnej stacji gondolki, nareszcie możemy nasycić wzrok tym co zobaczymy.
JESTEŚMY w końcu tam gdzie jechaliśmy tak długo, hip, hip, huuurrrrra.

Na wprost widoczny jest bajeczny jęzor lodowca a na nim trasy narciarskie o szerokości kilku lotnisk, lecz żeby się
tam dostać napierw musimy zjechać do "kanapy" (w prawo trasa łatwiejsza, w lewo trudniejsza) którą ostatecznie dostaniemy się pod sam szczyt Shareck'a (3122 m npm).

Mamy stamtąd urzekający widok na panoramę Alp a zwłaszcza na pasmo Wysokich Taurów z najwyższym w Austrii majestatycznym szczytem Grossglocknera.

Na głównej arenie lodowca są wytyczone 3 trasy przy czym tak naprawdę ich podział jest, powiedzmy to, umowny. Granice poszczególnych tras wyznaczają ... ratraki. Szerokość tych pól narciarskich oraz ich nachylenie w sposób naturalny skłania do jazdy "fun" czyli wycinania przepięknych, szybkich łuków
Często jednak a zwłaszcza na jesieni czy późną wiosną trasy te wykorzystywane są przez "zawodowych alpejczyków" jako miejsce treningowe wykorzystując to miejsce do maksimum.

Spotkać tam można narciarki i narciarzy z samej czołówki Pucharu Świata. Trenują Słoweńcy, Austriacy, Chorwaci, Słowacy, Czesi, Serbowie, Włosi, Polacy a nawet widziałem reprezentacje Łotwy, Holandii, ba nawet Islandii. Po prawej stronie "kanapy" wiodącej na szczyt, znajduje się też olbrzymie pole dla miłośników jazdy "off piste" czyli pozatrasowej. Bywa tam czasem "tłoczno" zwłaszcza po opadzie świeżego puchu bowiem wielu chce pozostawić na śniegu "swój" ślad. Jest to też ulubione miejsce do lotów na "glajtach".

Doprawdy terenów pozatrasowych jest w tym ośrodku naprawdę sporo, więc jest to dla narciarzy nie lubiących jazdy po "sztruksie" wyjątkowa gratka. Od górnej stacji gondolki czyli przy Eissee są także trasy wiodące w dół (5, 7, 8) do "jeziorka" skąd z powrotem do góry zawiezie nas trochę już archaiczne krzesełko. Przy górnej stacji Eissee rozpoczyna się także trasa nr 10 "czarna" gdzie po drodze napotkamy zbudowane z kamienia schronisko "Duisburger Hutte", skąd też rozpoczynają się trasy dla "twardzieli" czyli żlebami. Z pod "Eissee" ma swój początek także trasa nr 9 "czerwona", choć jest prawie w całości zwykłą "dojazdówką" z jednym tylko mocnym, stromym i wąskim akcentem, tuż pod koniec jej przebiegu niedaleko po połączeniu się z trasą nr 10. Zjeżdżając nią na sam dół znajdziemy się znów przy górnej stacji "kreta".
Tuż przy barze "Europa" znajdują się dwa pólka do nauki jazdy z talerzykami oraz co zapomniałem wcześniej dodać, sklep ze sprzetem narciarskim oraz wypożyczalnia.

Powyżej nad górnym "kretem" znajdują się także trasy nr 11 i 12 które obsługuje szybkie 4-o osobowe krzesełko.
Trasy te jednak nie powalają swoimi "właściwościami" i są najczęściej zupełnie puste. Zjeżdżamy ponownie do górnej stacji "kreta" skąd kończąc pobyt na Molltalerze udajemy się w dół do parkingu.
Ośrodek ten polecam zwłaszcza na rozpoczęcie sezonu lub jego zakończenie.
Czynny jest w praktyce cały rok, za wyjątkiem przerwy od połowy maja do połowy czerwca.
Mapa ośrodka

Ceny oraz informacje o ośrodku można
znaleźć np. tu:
http://pl.bergfex.com/moelltalergletscher/
http://www.skifidelity.at/moelltaler-gletscher_en/