
Na pierwszy z nich, Grunleitennock wjedziemy 4-o osobową kanapą.

Dolny odcinek tras nr 1 (po lewej) oraz 8 (po prawej)
Po dojechaniu na szczyt mamy do wyboru dwie trasy nr 1 w prawo oraz nr 2 w lewo.
Trasa nr 1, to świetna trasa, bardzo szeroka, bardzo urozmaicona, niewątpliwie w niektórych fragmentach dość trudna i z przepięknym, całkiem stromym zakończeniem.
Trasa nr 2 z kolei, zaczyna się imponującą stromizną już na samym początku


lecz w dalszym jej przebiegu wyraźnie łagodnieje, by z kolei dojazd do kanapy odbywał się po niemal zupełnie płaskiej dojazdówce wzdłuż drogi.
Na Grunleitennock'u znajduje się także trasa nr 8, która często jest zajmowana do szkoleń i treningu slalomowego.
Udajmy się zatem teraz na przeciwległy szczyt Zehnerhoehe. Wsiadamy ma krzesełko tym razem 2-u osobowe już lekko trącące wiekiem. Sama jazda jest dość nietypowa, bowiem trasa wiedzie dwa razy pod górkę a raz w dół. Dojeżdżamy na Blutige Alm i mamy przed sobą gigantyczne plateau gdzie wyznaczone są szerokie trasy głównie niebieskie.

Tereny są zupełnie puste o wystawie południowej ale też narażone na wiatr.




Trasy ładne, łatwe, szerokie, puste ale bywa tam wietrzno no i są obsługiwane przez orczyki
Po objechaniu tych tras zjeżdżamy na dół trasą nr 9,

która ma swoje niespodzianki.
Jedną z nich jest całkiem stromy odcinek w końcowej części

oraz niemal na samym końcu, taką "falę" która może co niektórych, zwłaszcza zmęczonych, wybić z rytmu.
Sam ośrodek nie ma zbyt wielu tras i raczej na dłuższe przebywanie jest mało atrakcyjny lecz jeśli Ktoś nie jest specjalnie wybredny w dużej ilości tras,
nie przeszkadzają mu orczyki, natomiast ceni sobie dobrze przygotowane trasy oraz (szczególnie na Zehnerhoehe) zupełne pustki i niczym niezmąconą ciszę, to może być właśnie ten ośrodek.
W połączeniu z nieodległym wszakże Goldeck'iem, Innerlrems stanowić będzie ciekawe wypełnienie tzw. ski-safari.
P.S. Zdjęcia 1,3,5 pochodzą z zasobów Internetu