
Nadechy

Trasa podzielona jest na dwa etapy i tak jak na Kasprusiu, czeka Nas przesiadka do kolejnego wagonika kolejki.
Wjeżdżamy w końcu na górę, gdzie od razu w oczy rzuca się wysoka antena nadawcza.

Trasy na Goldecku są imponujące, szerokie, dobrze przygotowane i zupełnie bez tłoku.


Największym minusem tego obszaru są jednak wyciągi.
Niestety, tak fajny teren obsługują wyłącznie orczyki. Aż się samo narzuca, by choć jeden z Nich, np. środkowy "E" zamieniony był
na dobrą kanapę. Hmm, szkoda, bo tereny znakomite ale infrastruktura trochę już nie za bardzo.

Oczywiście w ośrodku jest też krzesełko, położone ono jest na stoku z drugiej strony za anteną ale trasa tamtejsza, ponoć (nie byłem niestety)
nie powala a i sam archaiczny wyciąg też, choć daje niesamowite odczucia, przebiegając tuż nad przepaścią.
Niektórzy wybierają też taki wariant. Zjeżdżają trasą nr 2 do stacji przesiadkowej "wagoników" i znów jadą w górę. Sądzę że tu
szkoda tracić czas, wagoniki i tak jadą naprzemiennie i co bodaj 20 minut. No, ale jak Ktoś lubi czekać to cóż ... .
Atrakcjami tego areału, są trasy off-piste, trasy do jazdy prędkościowej położone na obszarze za anteną oraz trasa nr 8.
Ta ostatnia to trasa w starym "old school'owym" stylu, długa na 8,5 km.
Kręta (klasyczne serpentyny jak na drodze!!!), wąska, momentami bardzo, bardzo stroma (choć na krótkich 100, 200-stu metrowych odcinkach).
To trasa która potrafi zupełnie niespodziewanie zaskoczyć, w pewnym momencie jazdy w dół, mająć po prawej stronie skały, po lewej las i
opadające stromo zbocze, nagle na trasie pojawia się Nam płot i zaraz za nim, skała.
Konsternacja !!! - Dokąd teraz ???
Heh, nie jest jednak tak źle, w końcu zobaczymy taki wąski prześwit ok. 5 metrów szerokości po lewej stronie i stromym zjazdem w dół dalej kontynuujemy jazdę.
Uff, udało się.
To trasa na której się nie da odpocząć, cały czas emocje i cały czas trzeba być czujnym. Pewnie za 100-nym razem da się znudzić ale na ten pierwszy raz, daje naprawdę niezłe emocje.
Ale to nie koniec niespodzianek, kiedy wreszcie dojedziemy do końca trasy to zabierze Nas z tamtąd skibus także w czadowskim wydaniu.
"Stara szkoła" od początku do końca

Podsumowując, ośrodek Goldeck to dość niezłe miejsce do jazdy na nartach, położony jest tuż obok, sporego miasta z bezpośrednim dojazdem autostradą.
Trasy są doprawdy wspaniałe ze znakomitymi panoramami, jedynie infrastruktura wyciągowa mocno obniża ocenę.
Tak jak Innerkrems, tak i Goldeck warto odwiedzić podczas np. karynckiego ski-safari.
Mimo zastrzeżeń, polecam odwiedzenie Goldeck'a.
P.S. Zdjęcia 1,2,4 pochodzą z zasobów Internetu