Wyjazd na narty z małym dzieckiem

Pewnie każdy, kto został rodzicem, zastanawia się jakby tu nie rezygnować z wyjazdu na kilkudniową jazdę. Dokładnie w takiej sytuacji znalazłem się w zeszłym roku. Oczywiście nie pisze tu o sytuacji, kiedy dziecko zostaje w domu a my dezerterujemy na tydzień zostawiając problem opieki osobom trzecim. Jak więc wybrać się na narty z małym dzieckiem?  Nie będzie to szczegółowy poradnik, tylko opis jak wyglądał nasz wyjazd w sezonie 10/11, z naszą jedenastomiesięczną córką.

Podstawową decyzją był wybór miejsca. Mam to szczęście, że mieszkam na Śląsku i na Słowację mam rzut kamieniem, więc jest parę przyzwoitych ośrodków w zasięgu 3- 4 godzin samochodem. Co prawda finansowo nie jest dużo taniej niż w Austrii czy we Włoszech, ale argument, że w razie na przykład problemów zdrowotnych można się zebrać i być w domu w krótkim czasie, był dla nas ważny. Zacząłem więc przeglądać ofertę noclegową w ośrodkach Małej i Wielkiej Fatry, szukając kwatery spełniającej następne kryterium- lokalizacja przy stoku. Mieszkanie przy stoku pozwoliło przyjąć taktykę jazdy- jedno z nas opiekuje się Zośką, drugie w tym czasie jeździ, w połowie dnia zmiana. Możliwy jest także scenariusz kiedy jeździ się na zmianę po całym dniu. W takim przypadku mieszkanie zaraz przy stoku nie jest już niezbędne do życia.

Przy tych wszystkich założeniach wybór padł na ośrodek Malino Brdo i znajdujący się przy samych wyciągach hotel Malina. Plusy tego wyboru -mieszkając przy wyciągu, powrót z nart jednej osoby i wyjście na stok drugiej zajmowało kilkanaście minut. Dodatkowo, przy ładnej pogodzie można było wyjść z dzieckiem na rękach w okolice dolnej stacji i pokazać jak zjeżdża mama lub tata oraz szybko powrócić do pokoju, gdy pogoda się zepsuje lub gdy mróz jest za duży- to ważne w przypadku gdy dzieciak jeszcze nie chodzi. Jedzenie w hotelu było bardzo OK. Śniadania ze szwedzkim stołem i obiadokolacja z dwoma daniami do wyboru (wyboru trzeba było dokonać dzień wcześniej). Z minusów- hotel to niestety nie apartament. Odpadała więc opcja położenia Zośki spać i spotkania ze znajomymi, którzy byli tam razem z nami ze swoją córką, co byłoby bezproblemowe w przypadku wynajęcia apartamentu dla dwóch rodzin.

Sam ośrodek jest przyjemny, mimo dość kiepskich zeszłej zimy warunków pogodowych- śnieg był praktycznie tylko na trasie, w większości sztuczny. Nie ma tam co prawda setek kilometrów tras i jeździło się w zasadzie po jednej, ale nie należę do osób, które muszą mieć dużą ilość tras pod bokiem, żeby zaliczyć wyjazd do udanych. Na pewno jest to interesująca oferta dla ludzi ze Śląska, ze względu na małą odległość. Gdybym mieszkał w centralnej lub północnej Polsce, pewnie wybrałbym Austrię, bo żadna to różnica czy jedzie się te powiedzmy 10 czy 13 godzin.

Wniosek? Da się! Zeszłoroczny wyjazd był na tyle udany, że planujemy go powtórzyć w tym sezonie. Zmieni się tylko miejsce zakwaterowania- zamiast hotelu na górze będą to apartamenty przy dolnej stacji gondolki. Wyjazd z małym dzieckiem narzuca pewne ograniczenia i na pewno zmienia sposób spędzania czasu na wyjeździe, ale zdecydowanie warto! Należy tylko przed wyjazdem zdecydować jak chcemy zająć się dzieckiem i od tego uzależnić dalsze decyzje.


6 myśli nt. „Wyjazd na narty z małym dzieckiem

  1. Siemka. Sorry, że odbiegam od tematu, ale zastanawia mnie jedna rzecz – skąd powinienem brać teksty na bloga, którego głównym zdaniem ma być zarabianie ?Zauważyłem, że teksty tutaj są pisane ręcznie. Zastanawiam się czy w przypadku mojego powstającego bloga się to opłaci ?

  2. Udany tekst. Szacunek dla autora ;D. Dam znać o tej stronce znajomym, myślę, że też powinni ją polubić. Chcę wierzyć, że takie miejsca w sieci wciąż będą istniały w polskim necie pomimo zgodzenia się na ACTA przez . Wiele wskazuje na to, że będę odwiedzać tego bloga częściej.

    Trzymaj się ! – Dorota Sobczak

    • Witam,
      rozważam trzy lokalizacje koło tej góry:
      - Powtórka- Hotel malina
      - Apartamenty Hrabovo, które są obok dolnej stacji gondolki
      - Hotel Hrabovo, zaraz obok tych apartamentów
      Wszystko zależy od tego jaki skład osobowy uda się zebrać.

    • Do rozważań dochodzi jeszcze ośrodek Martinske Hole a z Rużomberoka można jeszcze odskoczyć do Donovaly- o ile dobrze się orientuję, to mają w tym roku wspólny karnet.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>